Rejestracja
Forum Forum o sporcie Strona Główna
FAQ Szukaj Użytkownicy Grupy Profil Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Zaloguj
Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu  Forum Forum o sporcie Strona Główna » Piłka nożna

Autor Wiadomość
KIBOL1922




Dołączył: 02 Lut 2007
Posty: 5184 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: BUŁGARSKA 5/7

PostWysłany: Śro 22:33, 26 Mar 2008 Back to top

Jagiellonia wyleci z Orange Ekstraklasy?

Polska | 2008.03.26 06:00

Jagiellonia Białystok może zostać karnie zdegradowana do II, a nawet III ligi. Czy podzieli los Zagłębia Sosnowiec, Widzewa Łódź oraz Zagłębia Lubin i jako czwarty klub w tym sezonie za udział w procederze korupcyjnym opuści szeregi Orange Ekstraklasy?

- Liczymy się z tym, choć w klubie nikt na razie głośno o tym nie mówi - oznajmia wiceprezes Jagiellonii Artur Kapelko.

- Nie wiem, czy ten materiał będzie dotyczył Jagiellonii, czy innych klubów - zarzeka się Gilarski, po czym jednak dodaje: - Z Jagiellonią może być coś na rzeczy, bowiem klub ten sam wyszedł z propozycją spotkania z Wydziałem Dyscypliny. A to dość interesujący sygnał. Chcąc się zapoznać ze stanowiskiem Jagiellonii, wyznaczyłem spotkanie na 3 kwietnia. Trudno jednak dzisiaj przypuszczać, co przedstawiciele klubu mają zamiar powiedzieć i czy do tego czasu dotrą już z prokuratury materiały dowodowe.

- O tym, że prokuratura ma na nas mocne kwity, mówi się już od jakiegoś czasu - twierdzi wiceprezes Kapelko. - Ale jedyne pismo, które otrzymaliśmy z Wrocławia, to dokument, w którym uznaje się nas za stronę pokrzywdzoną w tej sprawie.

- Nie chciałbym wychodzić przed szereg i deklarować, że sami poddamy się karze, przez co będziemy mogli liczyć na złagodzenie wyroku. Mamy jednak pełne zaufanie do organów związkowych i poddajemy się jurysdykcji PZPN. Liczymy na rozsądek Wydziału Dyscypliny, choć zdajemy sobie sprawę, że sytuacja jest poważna - obawia się Kapelko.

"Polska"


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
KIBOL1922




Dołączył: 02 Lut 2007
Posty: 5184 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: BUŁGARSKA 5/7

PostWysłany: Czw 21:36, 27 Mar 2008 Back to top

Kierownik Korony z zarzutami za korupcję!
Artur Brzozowski
2008-03-27, ostatnia aktualizacja 2008-03-27 20:05


CBA i wrocławska policja zatrzymały w czwartek cztery osoby - w tym kierownika Korony Kielce - podejrzane o ustawianie meczów piłkarskich. - Jesteśmy gotowi ponieść najsurowsze konsekwencje jeśli korupcja się potwierdzi - zaznacza Maciej Topolski, rzecznik Kolportera Korony Kielce


W historii piłkarskiej afery korupcyjnej nie było takiej sytuacji , aby jednego dnia zatrzymano aż cztery osoby. Dlatego tym razem wrocławskim policjantom pomagali funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

Potwierdzam, że zatrzymaliśmy cztery osoby - mówi Marek Kuczyński, naczelnik XI Wydziału Prokuratury Krajowej Zwalczania Przestępczości Zorganizowanej. - Jednym z nich jest Paweł W. kierownik drużyny piłkarskiej Kolportera Kielce. Postawiliśmy mu zarzutu wręczania korzyści majątkowych. Po wykonaniu czynności śledczych Paweł W. został zwolniony. Wobec niego zastosowano środek zapobiegawczy w postaci zakazu wyjazdów zagranicznych. Danych pozostałych osób na tym tempie czynności śledczych nie mogę podać.

- Dla nas to szok i zaskoczenie - przyznaje Maciej Topolski, rzecznik Kolportera Korony, który o wszystkim dowiedział się do dziennikarzy. - Jeśli zarzuty postawione kierownikowi naszej drużyny potwierdzą się wówczas klub potraktuje go bardzo surowo. Nie wykluczam możliwości roszczeń materialnych, związanych z utratą dobrego imienia naszego klubu. Byliśmy i jesteśmy przeciwni korupcji oraz abolicji. Mało tego, gotowi jesteśmy ponieść najsurowsze konsekwencje w postaci ujemnych punktów, czy nawet degradacji. Podkreślam jednak, że nikt z członków zarządu Kolportera Korony nie ma nic wspólnego z korupcją i kupowaniem meczów - zaznacza Topolski.

Po wyjściu z wrocławskiej prokuratury Paweł W. nie podnosił telefonu i nie udało się z nim skontaktować.

Nieoficjalnie wiemy, że drugim zatrzymanym jest pierwszoligowy sędzia Marcin W. z Warszawy. To właśnie on niedawno prowadził spotkanie Polonii Bytom z Koroną Kielce, podczas którego w ewidentny sposób pomógł drużynie z Kielc. Najpierw nie zauważył faulu gracz Korony na obrońcy Polonii, a chwilę później niesłusznie podyktował rzut karny dla gości, dopatrując się faulu na graczu z Kielc. Co gorsze za faul wyrzucił z boiska piłkarza Polonii. Korona zdobyła gola z karnego, a mecz w Bytomiu wygrała 2:0. Później arbiter oficjalnie przepraszał przedstawicieli Polonii za swoje błędy.

- Nieoficjalnie od kolegów sędziów otrzymałem potwierdzenie, że Marcin W. został zatrzymany przez policję. Nie wiem za co. Aż nie chce mi się wierzyć, że chodzi o spotkanie z Polonią Bytom. Wydaje mi się to wyjątkowo nieprawdopodobne - analizuje Sławomir Stempniewski szef polskich sędziów.

Zatrzymani w czwartek to w sumie 109, 110, 111 i 112 osoba piłkarskiej aferze korupcyjnej. Równocześnie w czwartek we Wrocławiu toczył się kolejny dzień procesu w sprawie Arki Gdynia. Tym razem wyjaśnienia składał były trener i dyrektor sportowy gdyńskiego klubu Wojciech Wąsikiewicz. Potwierdził on, że Arka kupowała mecze i ustawiała sędziów. W czasie posiedzenia sędzia prowadzący rozprawę odczytał zeznania Wąsikiewicza z prokuratury, który powiedział min: Klubem który systemowo załatwiała mecze była Korona. Oni jechali do Warszawy i w PZPN przez wysoko postawioną osobę robili co chcieli. Wiedział o tym prezes Michał Listkiewicz - zaznaczał Wąsikiewicz.

Wczoraj sędzia Wiesław Rodziewicz zadecydował, że Ryszard F. główny oskarżony w procesie korupcyjnym wyjdzie na wolność po wpłaceniu 30 tys. złotych. zabezpieczenia. Pieniądze mają wpłynąć do sądu w piątek. F. pseudonim "Fryzjer" przebywa we wrocławskim areszcie od czerwca 2006 roku. Po decyzji sędziego szczęśliwy F. wstał i ze łzami w oczach zaczął kłaniać się sędziemu i dziękować swoim adwokatom. Ale po chwili podszedł do dziennikarzy i zaczął im grozić. - Teraz będę miał dużo czasu i podam was do sądu, za to, co o mnie pisaliście - ostrzegł.

Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
KIBOL1922




Dołączył: 02 Lut 2007
Posty: 5184 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: BUŁGARSKA 5/7

PostWysłany: Pią 16:50, 28 Mar 2008 Back to top

Dariusz Wdowczyk zatrzymany przez CBA
mw, pap
2008-03-28, ostatnia aktualizacja 2008-03-28 15:26

CBA zatrzymało Dariusza Wdowczyka - wieloletniego reprezentanta Polski, znanego trenera (dwukrotnego mistrza Polski) a obecnie szkoleniowca piłkarzy drugoligowej Polonii Warszawa. Do zatrzymania doszło o siódmej rano w warszawskim mieszkaniu Wdowczyka. Ma ono związek z aferą korupcyjną w Koronie Kielce. To zupełnie inne śledztwo niż to prowadzone w sprawie domniemanego szefa piłkarskiej mafii - Ryszarda F. "Fryzjera".



Mieszkanie Wdowczyka zostało przeszukane. Trener jest obecnie przewożony do prokuratury we Wrocławiu, która prowadzi śledztwo w sprawie afery korupcyjnej w polskiej piłce nożnej. Tam zostanie przesłuchany. Zarzuty mają dotyczyć czasu gdy Dariusz Wdowczyk był trenerem Korony Kielce w III lidze. Drużyna z roku na rok awansowała z III ligi do II i z II do Orange Ekstraklasy (Wdowczyk odszedł przed tym ostatnim awansem). Kielecki zespół wygrywał rozgrywki dystansując rywali. Na razie prokuratura nie ujawnia żadnych informacji na ten temat.

- Nie wiadomo czy dziś prokuratorzy zakończą czynności i będzie można powiedzieć coś więcej - mówi TVN 24 Tomasz Frątczak z CBA - Dopóki nie nie zostanie formalnie przedstawiony zarzut nie mogę mówić o szczegółach, potwierdzam, że chodzi o ustawianie meczów i w przypadku trenera mówimy o czynnej korupcji. To będzie zupełnie osobne śledztwo niż to, które do tej pory prowadzone jest przez wrocławską prokuraturę.

CBA o Wdowczyku: Możemy mówić o czynnej korupcji Film na Soirts.pl


Frątczak potwierdza, że zatrzymanie Dariusza Wdowczyk ma związek z wczorajszymi zatrzymaniami osób związanych z Korona Kielce. CBA i wrocławska policja zatrzymały cztery osoby podejrzane o ustawianie meczów piłkarskich. Kierownik Korony Kielce oraz asystent trener pierwszoligowej drużyny tego klubu usłyszeli już korupcyjne zarzuty. - Jesteśmy gotowi ponieść najsurowsze konsekwencje jeśli korupcja się potwierdzi - zaznacza Maciej Topolski, rzecznik Kolportera Korony Kielce

Marek Kuczyński z Prokuratury Krajowej we Wrocławiu, która prowadzi śledztwo dotyczące korupcji w sporcie, nie chciał mówić o personaliach zatrzymanych. Poinformował tylko, że - zarzuty zatrzymanym w piątek osobom prawdopodobnie zostaną postawione dopiero w sobotę; wtedy też będą z nimi przeprowadzane wszelkie czynności.

- To śledztwo jest prowadzone od pół roku i w jego toku CBA zatrzymała sześć osób. Zatrzymanie Dariusza W. kończy jeden z etapów tego śledztwa - powiedział Frątczak. Dodał, że zamknięcie jednego z etapów nie oznacza zakończenia śledztwa. Nie wykluczył też, że możliwe są kolejne zatrzymania w związku z korupcją w piłce nożnej.

Kary jeszcze nie w tym sezonie?

- To, że Korona umoczona była w korupcję, mówiło się od dawna, podobnie jak o Jagiellonii Białystok. Wiadomo nieoficjalnie, że zarzuty wobec Wdowczyka dotyczą sezonu, w którym Korona grała w III lidze - stwierdza dziennikarz Gazety Wyborczej i Sport.pl, Jacek Sarzało, który od wielu lat pisze o korupcji w polskim futbolu. - Na razie jednak śledztwo, a to zupełnie odrębne postępowanie niż to, które toczyło się w sprawie "Fryzjera", jest we wstępnej fazie. Trudno się więc spodziewać, aby Wydział Dyscypliny jeszcze w tym sezonie podjął jakieś decyzje np. o degradacji Korony. To się będzie ciągnąć, sprawa jest - jak to się mówi - rozwojowa.

- Nie ukrywam, że jestem zaskoczony ostatnimi zatrzymaniami, bowiem w materiałach, którymi wcześniej dysponowałem, nazwiska tych osób nie przewijały się. W poniedziałek wyślę pismo do wrocławskiej prokuratury o udostępnienie materiałów dotyczących Korony Kolportera Kielce - powiedział PAP przewodniczący Wydziału Dyscypliny PZPN Adam Gilarski.

Zdaniem Gilarskiego, na najbliższym posiedzeniu Wydziału Dyscypliny - 3 kwietnia, członkowie tego gremium zajmą się również m.in. meczem z ostatniej, 22. kolejki ekstraklasy między Zagłębiem Sosnowiec i ŁKS Łódź. Zespół z Łodzi wygrał 3:1. - Zostało już wszczęte postępowanie wyjaśniające w sprawie tego spotkania -

przyznał szef WD PZPN.

A Bońkowi grozili sądem

Warto przypomnieć, że o uwikłaniu Korony w korupcję mówił już półtora miesiąca temu Zbigniew Boniek w programie Cafe Futbol.

Boniek o klubach powiązanych z korupcją Film na sports.pl


Po tych słowach Korona zagroziła Bońkowi sądem.

Korona chce pozywać Bońka za oskarżenia o korupcję [link widoczny dla zalogowanych]

Dariusz Wdowczyk - sylwetka

Do 28 marca kariera Dariusza Wdowczyk, to pasmo samych sukcesów. Był piłkarz Legii, z powodzeniem występował w szkockiej ekstraklasie oraz reprezentacji Polski, w której rozegrał 53 spotkania.

Dariusz Wdowczyk karierę sportową rozpoczął w warszawskiej Gwardii. Dzięki dobrym występom w tym klubie został wypatrzony przez Legię Warszawa, która pozyskała piłkarza w 1983 roku. W nowym klubie został podstawowym obrońcą i kapitanem drużyny. Szybko potem został powołany do reprezentacji Polski, w której rozegrał 53 mecze. Po niemal siedmioletnim pobycie w Legii Warszawa przeniósł się do Szkocji. Na Wyspach grał w dwóch klubach. W Celtiku Glasgow, a także w Reading FC. To między innymi dzięki dobrym koneksjom Wdowczyka w Szkocji, Artur Boruc został sprzedany z Legii do "The Bhoys" wówczas, gdy trenerem legionistów był Wdowczyk.

Karierę piłkarza zakończył w Polonii Warszawa, w której szybko został pierwszym trenerem zespołu. Jako trener zdobył w 2000 r. mistrzostwo Polski z zespołem "Czarnych Koszul". W jesienią 2000 r. zrezygnował z pracy. Potem był trenerem Orlenu Płock, Widzewa Łódź i w końcu Korony Kielce, w którą zdobył awans z III do II ligi. Odszedł w 2005 roku i zaczął pracować w Legii, z którą w kolejnym roku zdobył mistrzostwo Polski


Więcej o karierze sportowej Wdowczyka [link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez KIBOL1922 dnia Pią 17:08, 28 Mar 2008, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
KIBOL1922




Dołączył: 02 Lut 2007
Posty: 5184 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: BUŁGARSKA 5/7

PostWysłany: Pią 17:11, 28 Mar 2008 Back to top

PZPN oskarża: ostatni mecz Zagłębie - ŁKS był ustawiony!
js
2008-03-28, ostatnia aktualizacja 2008-03-28 09:24

Wydział Dyscypliny PZPN wystąpi do prokuratury we Wrocławiu o wszczęcie postępowania wyjaśniającego w sprawie ewentualnego ustawienia wyniku meczu ostatniej kolejki Orange Ekstraklasa Zagłębie Sosnowiec - ŁKS Łódź (1:3).



Członkowie Wydziału Dyscypliny oglądali mecz i wstępnie potwierdzili doniesienia z firm bukmacherskich, że na boisku mógł paść dokładnie wytypowany wynik. Po tym meczu niektóre z firm musiały wypłacić olbrzymie wygrane.


Źródło: Gazeta Wyborcza


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
KIBOL1922




Dołączył: 02 Lut 2007
Posty: 5184 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: BUŁGARSKA 5/7

PostWysłany: Nie 12:12, 30 Mar 2008 Back to top

PAP | 2008.03.29 21:20
Zarzuty wręczania łapówek sędziom i obserwatorom postawiła w sobotę prokuratura wrocławska trenerowi drugoligowego klubu Polonia Warszawa Dariuszowi W.

Dariusz W. przyznał się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia. Po wyjściu z prokuratury potwierdził swoje przyznanie. Powiedział dziennikarzom: "trudno stało się".

Jak powiedział prokurator Marek Kuczyński, wobec Dariusza W. zastosowano środek zapobiegawczy w postaci poręczenia majątkowego. Dariusz W. został zwolniony do domu.

Przesłuchanie Dariusza W. trwało w sobotę od godz. 14. i zakończyło się przed godz. 21.

Zatrzymanie w piątek Dariusza W. przez Centralne Biuro Antykorupcyjne ma związek ze śledztwem dotyczącym ustawiania wyników meczów przez pierwszoligowego obecnie Kolportera Koronę Kielce, jednak dotyczą okresu, gdy ten klub występował w trzeciej lidze w sezonie 2003/04.

45-letni Dariusz W. w piłkarskiej reprezentacji Polski rozegrał 53 spotkania. Występował m.in. w Legii Warszawa i Celticu Glasgow. Jako trener zdobył z Polonią (2000) oraz Legią Warszawa (2006) mistrzostwo Polski. Pracował także jako szkoleniowiec w Kolporterze Koronie, Widzewie Łódź i Orlenie Płock.

Na początku tak się bronił:

Przegląd Sportowy | 2008.03.29 12:05
W czwartek późnym wieczorem Dariusz Wdowczyk odbył prawdopodobnie ostatnią oficjalną rozmowę z dziennikarzem "Przeglądu Sportowego". Miał skomentować sprawę zarzutów ciążących na innych pracownikach Korony, oraz drugim trenerze Wisły Kraków. O swoich Wdowczyk miał dowiedzieć się kilka godzin później.

- Korona nie kupowała ligowych punktów - mówił Wdowczyk - Praktycznie co tydzień oskarżano nas o jakieś zakulisowe działania, ale w tych podejrzeniach nie było ani ziarna prawdy. Zwykła zazdrość. Jeszcze raz podkreślam: w Koronie nie było korupcji.

- to mój znajomy, ale nie powiedziałbym, że dobry znajomy. Nawet nie pamiętam, w jakich okolicznościach się poznaliśmy - powiedział o znajomości z Andrzejem B. Wdowczyk.

W piątek zatrzymani kierownik drużyny Paweł W. oraz asystent trenera Arkadiusz B. przyznali się do zarzucanych im czynów


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
KIBOL1922




Dołączył: 02 Lut 2007
Posty: 5184 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: BUŁGARSKA 5/7

PostWysłany: Pon 16:20, 31 Mar 2008 Back to top

Po aferach: Canal+ wymusi zmniejszenie ligi!
sport.pl
2008-03-30, ostatnia aktualizacja 2008-03-30 23:57

Jak dowiaduje się Sport.pl - PZPN, Ekstraklasa SA i Canal+ mają wspólnie opracować projekt zmniejszenia liczby drużyn w Orange Ekstraklasie do 12 już od najbliższego sezonu.


Korupcja ligowa w Canal+: Mały plus też cieszy

W najbliższych dniach, mają być prowadzone rozmowy na ten temat. Odbędą się one pod naciskiem Canal+, stacji, która w ostatnich latach wydała setki milionów złotych na polską ligową piłkę.

Według naszych informacji szefowie PZPN i Ekstraklasy SA wyrazili wstępne zainteresowanie pomysłem. Władze polskiego futbolu, po ostatniej fali aresztowań w związku z aferami korupcyjnymi obawiają się, że w najbliższych miesiącach do niższych klas trzeba będzie zdegradować karnie kolejne drużyny. Mogłoby to oznaczać konieczność awansu do I ligi nawet 5-6 zespołów z II ligi, obniżenie poziomu sportowego i rozrzucenie ligi po małych miastach, czym ani Canal+, ani Ekstraklasa SA nie są zainteresowane.

O konieczności zmniejszenia ligi pisał w piątek na swoim Rafał Stec

CANAL+ CYTATY Z PRZESZŁOŚCI

"Dajemy mnóstwo kasy, wypruwamy żyły, by jak najlepiej pokazać ekstraklasę, więc chcemy być partnerem futbolu, a nie korupcji. Dotychczas Canal+ niechętnie mówił w swoich programach o ciemnej stronie polskiej piłki. Od najbliższego weekendu to się zmieni." - Jacek Okieńczyc, szef sportu w Canal+ po demaskatorskim wywiadzie Piotra Dziurowicza dla "Gazety". Sierpień 2005.

"Do przetargu nie przystąpimy, jeśli afera korupcyjna nie zostanie wyjaśniona. Dotąd byliśmy zbyt ufni, ale wyciągnęliśmy wnioski i nie będziemy już przekazywać pieniędzy w ciemno." - Arnaud de Villeneuve, szef Canal+ w Polsce, po degradacjach Arki Gdynia i Górnika Łęczna. Luty 2007. (na początku 2008 Canal+ wygrał prawa do pokazywania ligi na kolejne trzy lata).

50

tyle milionów złotych za sezon dawał klubom pierwszoligowym Canal+ w 2005 roku

120

a tyle ma dawać od najbliższego sezonu

Listkiewicz: W sprawie Wdowczyka dzwońcie do Engela [link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
KIBOL1922




Dołączył: 02 Lut 2007
Posty: 5184 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: BUŁGARSKA 5/7

PostWysłany: Wto 17:10, 01 Kwi 2008 Back to top

Wdowczyk: Nie przyznałem się do winy
red
2008-03-31, ostatnia aktualizacja 2008-03-31 22:00

Dariusz Wdowczyk zaprzecza, jakoby przyznał się do winy podczas sobotniego przesłuchania w prokuraturze. W przesłanym tvn24.pl oświadczeniu, szkoleniowiec przyznaje tylko, że potwierdził "niektóre fakty, znane prokuratorom". Wrocławska prokuratura postawiła Wdowczykowi zarzuty wręczania łapówek sędziom i obserwatorom meczów.


Treść oświadczenia Dariusza Wdowczyka:

W związku z wieloma niezgodnymi z prawdą informacjami na mój temat, pojawiającymi się ostatnio w mediach, oświadczam co następuje:

1. Nie jest prawdą, że w toku prokuratorskiego przesłuchania we Wrocławiu w dniu 29 bm. "przyznałem się do winy", czym potwierdzić jakoby miałem zarzut korupcji w kieleckim klubie Kolporter. W rzeczywistości przyznałem i potwierdziłem niektóre fakty, znane prokuratorom. O szczegółach będę mógł zapewne poinformować później.

2. Motywem działania było zapewnienie rzetelnego sędziowania meczów, w których uczestniczył zespół Kolportera. W ówczesnej III lidze, wobec licznych sygnałów, że konkurencyjne wobec Kolportera kluby zapewniają sobie przewagę na boisku taką właśnie drogą, był to jedyny sposób na zneutralizowanie korupcyjnego oddziaływania sportowych przeciwników i zapewnienie drużynie rzetelnego sędziowania. Motywem działania nie było zatem wypaczenie wyniku, bowiem wobec klasy drużyny Kolportera, uzyskanie pozytywnego rezultatu z każdą z drużyn III ligi nie stanowiło zadania przekraczającego jej możliwości. Ale tylko przy założeniu rzetelnego sędziowania!

3. Nigdy osobiście nie przekazywałem sędziom lub ich wysłannikom jakichkolwiek pieniędzy ani też nie prowadziłem z nimi rozmów o praktykach korupcyjnych.

Nie uchylam się od odpowiedzialności w tej sprawie, odległej już w czasie, ale tylko w tej części, która na mnie spoczywa. I w tym zakresie będę współdziałał z prokuraturą i wszystkimi, którzy do rzetelnego jej wyjaśnienia zmierzają.

Z wyrazami szacunku,

Dariusz Wdowczyk

PS. Proszę o traktowanie niniejszego listu jako sprostowania i repliki na stwierdzenia, które w sposób oczywisty i ponad prawdę naruszają moje dobre imię.

Wdowczyk: Nie macie prawa mnie oceniać [link widoczny dla zalogowanych]
Jak Korona kupowała mecze? [link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
KIBOL1922




Dołączył: 02 Lut 2007
Posty: 5184 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: BUŁGARSKA 5/7

PostWysłany: Czw 16:30, 03 Kwi 2008 Back to top

Trener bramkarzy LECHa i były reprezentant ANDRZEJ W. zatrzymany przez CBA
Radosław Nawrot, pn, pap
2008-04-03, ostatnia aktualizacja 2008-04-03 14:48


Kolejna odsłona afery korupcyjnej w piłce nożnej. CBA zatrzymało w Poznaniu ANDRZEJa W., trenera bramkarzy LECHa i byłego reprezentanta Polski, okrzykniętego przydomkiem "Książe Paryża"

Minister: ze skorumpowanymi walczyć jak z pedofilami

ANDRZEJ W. był asystentem Dariusza W., gdy ten prowadził trzecioligową Koronę Kielce. Teraz Dariusz W. ma postawione prokuratorskie zarzuty dotyczące m.in. kupowania meczów, dziś nad odebraniem mu licencji trenerskiej obraduje Wydział Dyscypliny PZPN.

Zarząd LECHa POZNAŃ natychmiast zawiesił trenera ANDRZEJa W., do czasu wyjaśnienia przyczyn zatrzymania przez CBA i potwierdził zatrzymanie swojego pracownika. Prokuratura i CBA są tajemnicze. Jedynie Marek Kuczyński z Prokuratury Krajowej we Wrocławiu, która prowadzi śledztwo w sprawie korupcji, przybliżył: - Potwierdzam zatrzymanie kolejnej osoby. Za wcześnie jednak, aby mówić o jej personaliach czy ujawniać inne szczegóły.

Identyczne zdanie wypowiada Piotr Kaczorek z Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

Przypomnijmy: ANDRZEJ W. był asystentem trenera Dariusza W. w Kolporterze Koronie Kielce. Dariusza W. w piątek także zatrzymało CBA w

Warszawie, w związku z tzw. ustawianiem wyników meczów piłkarskich Kolportera, gdy klub ten walczył o awans do drugiej ligi w sezonie 2003/04.

Śledztwo w sprawie korupcji w polskim futbolu toczy się od maja 2005 r. Do tej pory prokuratura postawiła zarzuty ponad stu osobom: działaczom sportowym, sędziom, obserwatorom PZPN, m.in. dwóm członkom zarządu PZPN Witowi Ż. i Kazimierzowi F.

W grudniu ubiegłego roku przed wrocławskim sądem rozpoczął się pierwszy proces w tej sprawie. Na ławie oskarżonych zasiadło 17 osób, w tym Ryszard F., ps. Fryzjer - domniemany organizator całego procederu.

Księże Paryża: prostolinijna dusza w piłkarskim bagnie - blog Darka Wołowskiego

Sylwetka ANDRZEJa W.

ANDRZEJ W. piłkarską karierę zaczynał w lokalnym Górniku Konin. Grał m.in. w Widzewie Łódź, GKS Bełchatów, ŁKS i LECHu POZNAŃ. Był bohaterem głośnego transferu do FC Porto, z którym zdobył mistrzostwo Portugalii. Zagraniczną przygodę zakończył w Sportingu Braga, skąd wrócił do Widzewa. W swojej 18 letniej karierze ANDRZEJ W. rozegrał 241 spotkań w pierwszej lidze.

W reprezentacji zadebiutował w 1994 roku w zremisowanym meczu z Hiszpanią. W kadrze wystąpił łącznie 20 razy. Największą sławę przyniósł mu mecz z Francją 16 sierpnia 1995 roku rozegrany na Parc de Princes. Polacy zremisowali 1:1, a polski bramkarz grał kapitalnie, obronił między innymi rzut karny wykonywany przez Bixente Lizarazu. Po meczu okrzyknięto go "Księciem Paryża".

Po zakończeniu kariery W. został trenerem bramkarzy w Widzewie prowadzonym przez Marka Koniarka. W sezonie 2003/04 pracował u boku Dariusza W. w Koronie Kielce, a później został drugim trenerem szczecińskiej Pogoni. Następnie przeniósł się do Poznania, gdzie do dziś szkolił bramkarzy.

Źródło: Gazeta Wyborcza Poznań


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
KIBOL1922




Dołączył: 02 Lut 2007
Posty: 5184 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: BUŁGARSKA 5/7

PostWysłany: Czw 16:35, 03 Kwi 2008 Back to top

Władze białostockiego I-ligowego klubu spotkają się w czwartek z członkami Wydziału Dyscypliny Polskiego Związku Piłki Nożnej, który zajmuje się karaniem za korupcję w futbolu. - Nasze kroki zależą w dużej mierze od tego, co usłyszymy od przedstawicieli Jagiellonii - mówi wiceprzewodniczący wydziału Robert Zawłocki.

Tomasz Piekarski: Czego można spodziewać się po czwartkowym spotkaniu?

Rober Zawłocki: Już wcześniej rozmawialiśmy z władzami Jagiellonii nieoficjalnie [do Warszawy jeździł wiceprezes klubu Artur Kapelko - red.]i teraz zobaczymy, czy potwierdzą pewne rzeczy oficjalnie. Wtedy zdecydujemy, czy w ogóle wszczynamy postępowanie dyscyplinarne przeciw Jagiellonii, a może zostanie ono wszczęte i od razu zakończone.

Jeżeli władze klubu z Białegostoku przyznają się do korupcji i poddadzą się dobrowolnie sankcjom, sprawa może zostać od razu zamknięta?

- Nie można niczego przesądzać. Zobaczymy, jakie jest stanowisko Jagiellonii. My już posiadamy pewną wiedzę w tej sprawie i to co usłyszymy możemy bardzo szybko zweryfikować, nie czekając nawet na dokumenty z prokuratury we Wrocławiu. Jeżeli władze klubu wszystkiego się wyprą, to poczekamy na dokumenty z prokuratury i wtedy rozpoczniemy drogę dyscyplinarną.

Co w takim wypadku grozi Jagiellonii?

- To co każdemu klubowi zamieszanemu w korupcję, czyli degradacja. Chociaż oczywiście o ewentualnych karach mogą decydować różne szczegóły, jak m.in. sama postawa klubu.

Na razie została zatrzymana jedna osoba powiązana z Jagiellonią. W grudniu siedem zarzutów korupcyjnych usłyszał były prezes klubu Wojciech S. i do nich się przyznał.

- Mogę powiedzieć tyle, że nigdy nie było tak, by w korupcji uczestniczyła tylko jedna osoba. Z mojej wiedzy wynika, że zarzutów wobec Jagiellonii jest więcej. Jednak jakiego one okresu dotyczą nie mogę zdradzić.

Czy na czwartkowym posiedzeniu zapadną jakieś decyzje?

- Powtórzę jeszcze raz, że sprawa jest całkowicie otwarta. Możemy wszcząć postępowanie i od razu je zakończyć, albo też czekać na dokumenty z prokuratury i dopiero wtedy zacząć postępowanie dyscyplinarne. Wszystko zależy od postawy Jagiellonii. Do tej pory oficjalnie z klubu słychać tylko, że Jagiellonia była stroną pokrzywdzoną w procederze korupcji, a tak nie jest do końca.



Nie komentują

Władze Jagiellonii przed spotkaniem w wydziale dyscypliny nie chcą wypowiadać się na temat tego, jakie stanowisko obiorą.

- Nie będziemy odpowiadać na żaden pytania przed spotkaniem, gdyż tak się umówiliśmy z wydziałem dyscypliny - mówi wiceprezes Artur Kapelko.

Źródło: Gazeta Wyborcza Białystok


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
KIBOL1922




Dołączył: 02 Lut 2007
Posty: 5184 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: BUŁGARSKA 5/7

PostWysłany: Pią 10:14, 04 Kwi 2008 Back to top

Czy władze PZPN działają legalnie?
pn
2008-04-04, ostatnia aktualizacja 2008-04-04 09:05

PRZEGLĄD PRASY. Zarząd Polskiego Związku Piłki Nożnej działa w uszczuplonym składzie i w ten sposób łamie prawo zapisane w statucie związku. Taki stan trwa od roku. Jeśli podejrzenia się potwierdzą, to takie kluby jak Górnik Łęczna i Widzew Łódź będą miały prawo domagać się ponownego rozpatrzenia swoich kar - pisze "Przegląd Sportowy".


Już nawet niektórzy prawnicy związani z piłkarską federacją dostrzegają problem. Na razie nie chcą o nim głośno mówić, bo zdają sobie sprawę, jaka bomba wybuchnie, jeżeli podejrzenia się potwierdzą. Dlatego też w środę wieczorem do Wydziału Dyscypliny został najprawdopodobniej poproszony Michał Listkiewicz.

Zarząd PZPN, według starego związkowego statutu, powinien liczyć 35 osób z prezesem na czele. Tak faktycznie było do momentu afery korupcyjnej, w której zarząd zaczął się kurczyć. Najpierw do prokuratury we Wrocławiu został przewieziony Wit Ż., gdzie usłyszał zarzuty ustawiania meczów piłkarskich. Na mocy przepisów PZPN stracił on swoje członkostwo i nie wrócił już do zarządu. Podobnie postąpiono z Kazmierzem F. prezesem Warmińsko-Mazurskiego ZPN. Do tego trzeba pamiętać przypadek Henryka Kasperczaka, który 1 lutego 2007 sam zrezygnował z funkcji członka PZPN.

Zgodnie ze statutem, liczba członków zarządu jest konkretnie ustalona, oznacza, to że jeśli ktoś przestaję pełnić swoją funkcję, należy uzupełnić skład o osobę, która w wyborach uzyskała kolejno największą ilość głosów. PZPN jednak tego zapisu nie przestrzega, co oznacza, że wszystkie decyzje ZTP były nielegalne. Ponadto w Krajowym Rejestrze Sądowym wciąż figurują nazwiska Wita Ż. i Kazimierza F. jako członków władz PZPN!

Wszystkie te informacje są na pewno dobrą wiadomością dla działaczy Górnika Łęczna, Górnika Polkowice i Widzewa Łódź, gdyż drużyny te mogą ubiegać się o ponowne rozpatrzenie kar degradacji.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
KIBOL1922




Dołączył: 02 Lut 2007
Posty: 5184 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: BUŁGARSKA 5/7

PostWysłany: Nie 14:39, 06 Kwi 2008 Back to top

Orange wycofa się z finansowania Ekstraklasy?
kar
2008-04-04, ostatnia aktualizacja 2008-04-04 15:34
Orange nie wyklucza że w następnym sezonie wycofa się ze sponsoringu Ekstraklasy


- Tej korupcji jest po prostu za dużo. Ona przesłania pozytywny obraz całej ligi, rywalizacji sportowej - mówi serwisowi Wojciech Jabczyński, rzecznik prasowy Orange. Dodaje, że firma poważnie zastanawia się nad tym, czy w kolejnym sezonie będzie wykładać pieniądze.

Ekstraklasa SA, jak wynika z informacji , nadal nie wie, kto mógłby zostać nowym sponsorem rozgrywek w kolejnym roku.

- Dostaliśmy sygnały naprawdę od dużych firm zainteresowanych inwestowaniem w ligę. - mówi Adrian Skubis z Ekstraklasy.

Jednak serwis zauważa, że po ujawnieniu kolejnego skandalu korupcyjnego, sygnały te najzwyczajniej przestaną być wysyłane.

W ostatnich trzech latach Orange wydała na polską piłkę 60 milionów złotych.

Orange nie jest pierwszą firmą, która zastanawia się nad odcięciem się od polskiej piłki. W środę ze sponsorowania Korony Kielce zrezygnował Kolporter.

Jak podał środowy "Puls Biznesu" nad zakręceniem kurka dla futbolu zastanawiają się również Grupa TP, Carlsberg czy JW Construction.

Józef Wojciechowski, główny akcjonariusz JW Construction, właściciela Polonii Warszawa, rozważa rezygnację ze sponsorowania tego klubu.

- Moja decyzja jest uzależniona od wyników klubu. Jeśli klub nie będzie wygrywał i nie będzie miał sukcesów, zostanę zmuszony do rezygnacji z dalszej współpracy - powiedział gazecie.

[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
KIBOL1922




Dołączył: 02 Lut 2007
Posty: 5184 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: BUŁGARSKA 5/7

PostWysłany: Pon 16:56, 07 Kwi 2008 Back to top

Dzisiaj o 21:00 na TVN 24 poleci program o korupcji w polskiej piłce. Gościem specjalnym, jak to nazwali, z tzw. "szarej eminencji" będzie sam Ryszard F.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
KIBOL1922




Dołączył: 02 Lut 2007
Posty: 5184 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: BUŁGARSKA 5/7

PostWysłany: Pon 22:45, 07 Kwi 2008 Back to top

Prezes Listkiewicz i jego świta istnieją właściwie sami dla siebie, są totalnym pasożytem. Kto sądzi, że PZPN sam wymierzy sobie karę, jest w głębokim błędzie - mówi Kazimierz Olejnik

Jacek Sarzało: Jest pan specjalistą od mafii, zlikwidował pan polską "ośmiornicę". Czy korupcja w polskim futbolu była możliwa także dlatego, że w PZPN mamy do czynienia z działaniami mafijnymi?

Kazimierz Olejnik: Prawdziwe mafie - Camorra, Cosa Nostra, Yakuza, Triada - działają w oparciu o terror i fizyczną eliminację rywali. W PZPN oczywiście tych elementów nie ma. Ale są inne niezbędne w działaniach prawdziwej mafii - wszechogarniająca zmowa i korupcja, wzajemne krycie własnych niegodziwości oraz wspieranie się w działaniach sprzecznych z prawem. W potocznym rozumieniu środowisko polskiej piłki nożnej , której uosobieniem jest PZPN rzeczywiście można uznać za mafię. I nie waham się powiedzieć, że zaangażowane są wszystkie struktury związku. O tym, że w związku ręka rękę myje świadczy ubiegłotygodniowy przypadek wiceprezesa Kolatora, który mimo zarzutów prokuratorskich wraca do działalności, a prezes Listkiewicz rozkłada ręce, że niby nie ma wyroku sądowego. A co zrobił w ostatnich trzech latach, kiedy prokuratura we Wrocławiu prowadzi wielkie śledztwo, zatrzymuje coraz to nowe osoby, stawia zarzuty?! Balansuje, gra, właśnie umywa ręce.

Z mafią nie wygrywa się łatwo...

- Zgadza się. Kto sądzi, że PZPN sam sobie wymierzy karę, jest w głębokim błędzie. To grupa ludzi, którzy sztukę dryfowania opanowali do perfekcji. Prezes Listkiewicz doskonale wie, że może ukryć się za przepisami zabraniającymi jakiejkolwiek ingerencji państwowej w związek, bo władzę nad nim mają wyłącznie międzynarodowe organizacje piłkarskie.

Przekonał się o tym przed rokiem minister sportu Tomasz Lipiec, najpierw wprowadzając do związku komisarza, a później chyłkiem wycofując się.

- Niestety, minister Lipiec źle się przysłużył walce z korupcją w futbolu, bo ją skompromitował. Sam od początku był umoczony w nieczyste sprawy, myślę o niewyjaśnionych do końca wpadkach dopingowych z czasów kariery, a w dodatku skończył w areszcie z zarzutami korupcyjnymi.

Nawet nie patrząc na wady Lipca, nie da się jednak ukryć, że prezes PZPN poradził sobie z nim koncertowo.

- Zgadza się, ale to wcale nie oznacza, że nadal nie trzeba próbować tego chorego układu zmieniać. Prezes Listkiewicz nie jest zainteresowany rozwojem polskiej piłki, ale własnym interesem. On sobie kpi w żywe oczy ze społeczeństwa. Chodzi mu tylko o to, by jak najdłużej spożywać konfitury, przy których od lat siedzi. Przecież cały PZPN istnieje właściwie sam dla siebie, jest totalnym pasożytem. Nikomu tam nie są potrzebne rozgrywki, nikt nie myśli o kibicach. Nawet bilety na Euro sami między siebie szybciutko potrafią rozdzielić. Może więc minister sportu powinien walnąć pięścią w stół i powiedzieć: Panowie, szlaban! I na przykład wprost zwrócić się do szefa UEFA Michela Platiniego i powiadomić go o sytuacji w polskiej piłce oraz o roli, jaką w niej pełni prezes Listkiewicz i jego ludzie, którzy uniemożliwiają

oczyszczenie polskiego futbolu. Nie chcą walczyć z korupcją, ponieważ sami są w jakiś sposób ubabrani.

I Platini nas natychmiast zawiesi...

- To bardzo delikatne sprawy, ale nie może być tak, że Platini ma w każdej chwili prawo powiedzieć: "Wara od PZPN". Bo to jest także kwestia odpowiedzialności jego samego za to, co dzieje się w polskim futbolu. To przecież on jest zwierzchnikiem PZPN, a podejrzewam, że prawdopodobnie jest tak, że on w ogóle nie wie, że mamy do czynienia z korupcją na gigantyczną skalę. I że bardzo negatywną rolę w tym zjawisku pełni związek. Może minister Drzewiecki powinien go po prostu o tym powiadomić. Nie jest tak, że polski rząd nie ma prawa rozmawiać z UEFA, sygnalizować o pewnych problemach, a nawet dogadywać się co do form ich rozwiązania.

Jednak minister Drzewiecki jeszcze niedawno przyszedł sam z siebie do PZPN i publicznie chwalił związek za "sukcesy sportowe i organizacyjne"...

- Wynika to z tego, że prezes Listkiewicz jest działaczem kutym na cztery nogi i znakomicie potrafi wytworzyć przekonanie, że bez niego nic się nie uda. Oby się nie przeliczył, bo widzę, że ostatnio minister Drzewiecki jednak zmienia zdanie. Zasugerował przecież zarządowi związku, aby podał się do dymisji. I może właśnie to jest droga do tego, aby władze państwowe powiedziały, że dopóki polskim futbolem zajmują się osoby z rękami ubrudzonymi po pachy, to państwo nie będzie podejmowało z nimi żadnej formy współpracy. I może jeszcze coś powinien zrobić. Na przykład poprosić ministra sprawiedliwości o bliższe informacje na temat korupcji w polskiej piłce. Wtedy zapewne dobitnie przekonałby się o tym, że z dzisiejszym PZPN współpracować nie warto.

O czym pan mówi? Przecież mamy na głowie organizację Euro. A kto to zrobi, jeżeli nie prezes Listkiewicz, który jest za pan brat ze wszystkimi, z którymi trzeba. Platinim, szefem ukraińskiej piłki Hryhorijem Surkisem i długo by jeszcze wymieniać.

- A ja uważam, że stanowisko władz musi być ostre i pragmatyczne. To państwo zostało zobowiązane do organizacji Euro i państwo Euro zorganizuje. Jednak , bez obecnego PZPN. I władze powinny jasno powiedzieć - absolutnie nie zezwalamy na firmowanie mistrzostw Europy przez prezesa Listkiewicza i inne osoby związane z korupcją. Minister Drzewiecki nie powinien skończyć na apelu czy sugestii, aby zarząd PZPN podał się do dymisji. Tak można postępować z ludźmi, którzy mają zasady etyczne. A prezes Listkiewicz i jego świta już dawno pokazali, że takie pojęcia jak honor są im obce. Oni cynicznie nie słuchają apeli. Tu powinno być twarde ultimatum. Państwo będzie współpracowało, ale tylko wtedy, gdy reforma struktur piłkarskich będzie pełna. Euro to nie tylko budowa dróg, hoteli i stadionów, ale również znakomity pretekst do uzdrowienia polskiej piłki. Do wymiany wszystkich nazwisk z jej dzisiejszych szczytów. Z tymi, które są dziś, władza państwowa może się tylko wspólnie staczać po równi pochyłej. I nawet jeśli musielibyśmy zapłacić czasowym zawieszeniem rozgrywek w Polsce - tę cenę warto zapłacić. Zwłaszcza że do 2012 r. jeszcze jest trochę czasu i myślę, że jeśli Platini poznałby obiektywną prawdę o naszej piłce oraz przekonał się o tym, że polski rząd nie ma zamiaru ustępować przed szantażem grupy okopanych w PZPN działaczy, dla uratowania mistrzostw nie tylko zgodziłby się na reformy na naszym podwórku, ale i sam w nich pomógłby. W końcu ludzi łatwiej wymienić niż zbudować autostrady , hotele i stadiony.

Skąd się wzięła tak powszechna korupcja w polskiej piłce?

- To najgorszy rodzaj korupcji, tzw. systemowa. Mieliśmy z nią do czynienia przez lata i dlatego tak głęboko w nas weszła. Za komuny nie było dóbr konsumpcyjnych i ludzie wchodzili w takie układy, że później okazywało się, że każdy od kogoś zależy. Robiliśmy sobie nawzajem przysługi, dzięki którym osiągaliśmy korzyści, i w ten sposób budowaliśmy mechanizmy korupcyjne. Jednak po 1989 r. mogło się wydawać, że skończyło się przyzwolenie polityczne i etyczne. I co z tego? Nic. Korupcja za głęboko siedzi w nas w środku. Kiedy zacząłem się nią zajmować zawodowo, zawsze starałem odpowiedzieć na pytanie - dlaczego. I o ile naprawdę nie popieram, ale jestem w stanie zrozumieć kogoś, kto jest skłonny dać łapówkę, bo od niej zależy przyjęcie do szpitala jego ciężko chorego ojca, o tyle dla korupcji systemowej w kategoriach społecznych przyzwolenia być nie może. Korupcja zaczęła nas zjadać. Wiem o tym, gdyż sam byłem świadkiem wielu procesów łapówkarskich przy prywatyzacji majątku narodowego, podziale dóbr państwowych i uzyskiwania od państwa różnych koncesji.

A czy spodziewał się pan, że korupcja zacznie zabijać także polski futbol?

- To jest prawdziwy dramat. Moim zdaniem przekupstwo w sporcie jest jednym z najcięższych rodzajów korupcji. Sport z założenia powinien nieść radość, spontaniczność, zdrową rywalizację, fair play. Kibice powinni podziwiać zawodników, młodzież czerpać z nich wzory - jak ciężko pracować, aby osiągnąć sukces. Dlatego ci, którzy umawiają się na wynik, oszukują nas wszystkich. I na to nie może być najmniejszego przyzwolenia. Korupcja w sporcie jest stara jak świat i do dziś zdarza się nawet w najlepszych systemach prawnych. Jednak polskim dramatem jest, a nasz futbol obserwuję od wczesnych lat 70., że korupcja jest w nim obecna cały czas. I zawsze było przyzwolenie, wynik za wszelką cenę był najważniejszy. Nie łudźmy się, to jest związane z polską mentalnością. Jeżeli w latach 70. i 80. w psuciu polskiej piłki brały udział całe gałęzie gospodarki, jak chociażby górnictwo, a także wojsko i milicja, to taki spadek musi mieć wpływ na dyscyplinę do dzisiaj.

Jak walczyć z korupcją?

- Do tej pory nie było woli, aby te zjawiska ścigać i zwalczać. Zresztą w środowisku piłkarskim chyba nadal jej nie ma. Tylko w obszarze prokuratorskim to, co robią we Wrocławiu, zasługuje na uznanie. I na szczęście tego się już nie zatrzyma, to element kuli śnieżnej. Jednak nie łudźmy się, że korupcję zwalczymy tylko metodami karnymi. Dopóki będzie przyzwolenie polityczne i społeczne, niewiele zrobimy. Potrzebna jest kuracja wstrząsowa. Tak jak w polityce odsunięto tych, którzy nią w przeszłości kierowali, tak i w piłce trzeba zrobić to samo. Jeżeli ktoś za młodu sprzedał własne zasady, nie będzie ich miał już do końca życia. Trzeba przede wszystkim wprowadzić bat finansowy. Jeżeli czytam, że w Niemczech sędzia piłkarski za ustawienie czterech meczów musi zapłacić ponad milion euro, to już wiem, że mają tam dobry mechanizm. Bo właśnie odpowiedzialność finansową uważam za najskuteczniejszy instrument na łapówkarzy. Mamy w Polsce przepisy w prawie cywilnym o oszustwie, o odszkodowaniu za uczynienie krzywdy i szkody dla klubu, kibiców. I co? Nie słyszałem o przypadku, aby jakiś klub podał do sądu o wysokie zadośćuczynienie tych, którzy brali udział w korupcji. A przecież mamy ponad stu zatrzymanych, już kilkunastu skazanych, są listy ustawionych meczów, żelazne dowody. Może wyjściem jest też to, co zrobił Krzysztof Klicki. Może także inni sponsorzy powinni powiedzieć: "Ja na łobuzów płacił nie będę". Oczywiście, ci, którzy powinni być w pierwszej kolejności zainteresowani, aby wyczyścić gangrenę, czyli PZPN oraz struktury okręgowe, konsekwentnie nie robią nic. Może dlatego, że znacząca część spośród nich jest dotkniętą od lat tą samą chorobą. Oni albo w jakiś sposób brali, albo aprobowali, albo tolerowali korupcję. I teraz grają na czas. Dla nich każdy miesiąc synekur, które zajmują, jest czymś nadrzędnym. Chodzi im tylko o to, aby jak najdłużej osiągać profity. Nie interesuje ich rozwój piłki. sukcesy klubów czy reprezentacji. Ich interesuje tylko to, aby sami trwali.

Co powinien zrobić PZPN na zjeździe poświęconym korupcji w najbliższą niedzielę?

- Zarząd powinien w całości podać się do dymisji. W psychiatrii jest takie pojęcie , które przy niektórych schorzeniach nazywa się indukcją. Być może władze PZPN wmówiły sobie, że są najlepsze, nieomylne, a prezes Listkiewicz, że jest zbawcą. Ale to nieprawda. Oni w komplecie ciągną polski futbol w przepaść.



*Kazimierz Olejnik

51 lat. Po sukcesach i awansach w łódzkiej prokuraturze (m.in. rozbicie gangów "Księcia" i "Popeliny" oraz tzw. łódzkiej ośmiornicy) w styczniu 2003 r. został zastępcą prokuratora generalnego. W czerwcu 2005 r. miał poważny wypadek. Kierowca służbowego auta, którym podróżował, stracił panowanie nad kierownicą i przy prędkości 150 km na godz. samochód wypadł z drogi. Olejnik spędził w szpitalu trzy miesiące. Później przeszedł w stan spoczynku

[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
KIBOL1922




Dołączył: 02 Lut 2007
Posty: 5184 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: BUŁGARSKA 5/7

PostWysłany: Śro 15:23, 09 Kwi 2008 Back to top

PZPN pozywa Olejnika do sądu za wywiad dla "Gazety"
js
2008-04-08, ostatnia aktualizacja 2008-04-08 21:23
By zwołać zjazd poświęcony korupcji, PZPN potrzebował trzech lat. By podać prokuratora Kazimierza Olejnika do sądu, związkowi wystarczył dzień.


W poniedziałkowej "Gazecie" były wiceprokurator generalny w mocnych słowach skrytykował PZPN. Mówił m.in.:

* "W potocznym rozumieniu środowisko polskiej piłki nożnej, której uosobieniem jest PZPN, rzeczywiście można uznać za mafię";

* "Przecież cały PZPN istnieje właściwie sam dla siebie, jest totalnym pasożytem";

* "Oczywiście, ci, którzy powinni być w pierwszej kolejności zainteresowani, aby wyczyścić gangrenę, czyli PZPN oraz struktury okręgowe, konsekwentnie nie robią nic. Może dlatego, że znacząca część spośród nich jest dotknięta od lat tą samą chorobą. Oni albo w jakiś sposób brali, albo aprobowali, albo tolerowali korupcję";

* "Być może władze PZPN wmówiły sobie, że są najlepsze, nieomylne, a prezes Listkiewicz, że jest zbawcą. Ale to nieprawda. Oni w komplecie ciągną polski futbol w przepaść".

Wczoraj na internetowej stronie związek poinformował: „PZPN w reakcji na publikację, która ukazała się na łamach »Gazety Wyborczej «, oraz pojawiającymi się w niej pomówieniami naruszającymi dobre imię PZPN, postanowił skierować do sądu wniosek przeciwko p. Kazimierzowi Olejnikowi, byłemu zastępcy prokuratora generalnego. Użyte przez Pana Olejnika sformułowania są skandaliczne i przekraczają wszelkie dopuszczalne normy”.

- To dla mnie na razie abstrakcja - mówi Olejnik. - Kiedy dowiem się, że powództwo istotnie zostało skierowane do sądu, oficjalnie się do niego odniosę. Na razie mogę powiedzieć tylko tyle, że to może i dobrze. Bo wtedy będzie wreszcie większa jasność co do niektórych zjawisk

[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
KIBOL1922




Dołączył: 02 Lut 2007
Posty: 5184 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: BUŁGARSKA 5/7

PostWysłany: Śro 15:24, 09 Kwi 2008 Back to top

Canal Plus może się wycofać!

Sport | 2008.04.09 06:00

- Jeżeli zdegradujecie jeszcze jedną drużynę z ligi, zakończymy współpracę! - usłyszeli wczoraj działacze PZPN od przedstawicieli Canal Plus, łożącego na rozgrywki ekstraklasy duże pieniądze.

Za abolicją
Wczoraj w Warszawie przez niemal trzy godziny obradowali wspólnie przedstawiciele PZPN, Spółki Ekstraklasa oraz stacji telewizyjnej Canal Plus, sponsora pierwszoligowych rozgrywek. I kto wie, czy określone mianem „Okrągłego stołu” spotkanie nie było ostatnią próbą wyprowadzenia z głębokiego kryzysu rozgrywek ligowych Orange Ekstraklasy, które od trzech lat skutecznie rozsadzane są od wewnątrz aferami korupcyjnymi.

Woda w ustach
Ostatecznie trzem stronom udało się ustalić wspólne stanowisko, ale wszystkie szczegóły ujawnione zostaną dopiero 13 kwietnia, w trakcie Nadzwyczajnego Zjazdu PZPN. - Na razie żadnej decyzji nie podajemy do publicznej wiadomości, ale mogę zapewnić, że propozycja Canal Plus o zmniejszeniu liczby drużyn w nowym sezonie na obecną chwilę nie jest brana pod uwagę. Chcemy doprowadzić do tego, by w maju, gdy znane będą wyniki postępowań prokuratury w sprawie kolejnych klubów zamieszanych w aferę korupcyjną, to zarząd PZPN będzie mógł decydować o ewentualnych zmianach w regulaminie rozgrywek. Dążymy do tego, by w niedzielę delegaci wyrazili na to zgodę - tłumaczył zdawkowo rzecznik związku, Zbigniew Koźmiński. W korytarzach siedziby związku głośno mówiono jednak o dążeniu jednej ze stron do natychmiastowego zaniechania karania klubów degradacją. Zdziwienie budził również termin rozmów - zaledwie pięć dni przed niedzielnym Zjazdem, w trakcie którego, zgodnie z postulatem prezesów pierwszoligowych klubów miałaby zapaść decyzja o całkowitej abolicji. Innymi słowy, zaprzestania odsyłania do niższych lig zespołów, których działacze w niedalekiej przeszłości ustalali wyniki meczów jeszcze przed pierwszym gwizdkiem arbitra.

Zmiana kursu
Nie jest tajemnicą, że dotychczas Ekstraklasa SA i PZPN nie były zainteresowane nawiązaniem bliższej współpracy licząc, że winę za wielki bałagan w polskim futbolu poniesie strona przeciwna. Dopiero deklaracja ministra sportu Mirosława Drzewieckiego, domagającego się dymisji wszystkich członków zarządu PZPN, spowodowało zmianę sztywnego kursu piłkarskiej centrali. - Spotykaliśmy się już wcześniej z przedstawicielami spółki Ekstraklasa, ale dopiero zdecydowana reakcja sponsora ligi, do którego miał pełne prawo, umożliwiła ustalenie wspólnego stanowiska - usłyszeliśmy od członka prezydium zarządu PZPN, Janusza Hańderka, podważającego tym samym wersję, jakoby do wtorkowego „spotkania na szczycie” doszło z inicjatywy PZPN i Ekstraklasa SA. Okazuje się, że nie bez znaczenia miało sztywne ultimatum postawione przez transmitującą ligowe mecze stację telewizyjną, mającej w swoim logo charakterystyczny krzyżyk.

Zabiorą zabawki
Canal Plus wraz z przedstawicielami spółki Ekstraklasy ma bowiem żywotny interes w tym, żeby poziom ligowych spotkań był jak najwyższy, bo bezpośrednio przekłada się to na zainteresowanie odbiorców stacji. Dlatego już na wstępie działacze związku usłyszeli groźnie brzmiącą deklarację: - Jeżeli zdegradujecie jeszcze jedną drużynę z ligi, zakończymy współpracę! Tym samym właściciele Canal Plus jasno określili swoje stanowisko, które natychmiast poparli szefowie spółki Ekstraklasa SA. W tym momencie PZPN ponownie, choć bez odrobiny satysfakcji musiałby przejąć kontrolę nad rozgrywkami z mocno nadszarpniętą reputacją, w dodatku już na starcie mając deficyt 120 milionów złotych, które pierwotnie zaoferowała stacja w momencie podpisania umowy na prawa telewizyjne Orange Ekstraklasy. Atmosfera w sali obrad gęstniała z kolejną upływającą minutą, bo zgoda na natychmiastową abolicję, dla kilku sztandarowych postaci spod znaku PZPN oznaczała położenie głowy pod topór.

Polecą głowy
- Ostatnie zatrzymania, konkretnie pięciu osób wywołały skomasowaną nagonkę medialną, z którą dotychczas nie mieliśmy do czynienia, a przecież wcześniej aresztowano już ponad sto osób zamieszanych w korupcję. Okazuje się, że najlepiej jest atakować związek i w ten sposób wpływać na opinię publiczną i przedstawicieli rządu. Wszyscy domagają się głów i głowy polecą, nie mam już żadnej wątpliwości - podsumował przebieg spotkania przedstawiciel PZPN Jacek Kryszczuk. Ostatecznie stronom udało się osiągnąć consensus, ale kartą przetargową okazało się owe 120 milionów, które szefowie Canal Plus trzymają za pazuchą, mając świadomość, że bez ich pieniędzy kluby popadną w finansową ruinę. Po zakończeniu spotkania o pomyśle natychmiastowej abolicji nie wypowiadał się nikt, tak, jakby nie było tematu. Powróci zapewne niczym bumerang w niedzielne południe, gdy w reprezentacyjnych salonach hotelu Sheraton głos zabierać będą kolejni delegaci.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu

Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Regulamin